Kolejny sportowiec prześladowany za wiarę w Chrystusa!

Za wiarę będzie się hejtowanym, wbrew temu, co mówią walczący o rzekomą tolerancję lewacy. Kolejną ofiarą hejtu za publiczne przyznanie się do wiary stał się Kamil Stoch.

Skoczek publicznie przyznał się do wiary i zachęcił do udziału w akcji Różaniec do granic.

– Jeśli zmierzacie dziś na granice, na pewno wiecie co robić. Jeśli, tak jak ja, ze względu na obowiązki nie możecie dotrzeć na określone miejsce, pomódlcie się stamtąd gdzie akurat przebywacie. Bądźmy razem – napisał sportowiec. Wywołało to lawinę hejtu.

– (…) prosze Cie nie daj sie wciagnac w polityczne machlojki – pisze Therese Tomszyc. – Z całym szacunkiem Panie Kamilu… uznam, że tego nie przeczytałam… chociaż nie wiem czy da się to odzobaczyć… – oburza się Aśka Wrona. – Kamil, wybacz nikt nikomu nie broni modlić się ale niech to robi w domu, kościele a nie obnosi się z tym wszech i wobec – domaga się Olek Tataiwo Czarnecki.

Ciekawe, że według lewactwa wolno panoszyć się ze swoją orientacją czy nawet zboczeniem… ale z wiarą w Chrystusa już nie.

Najlepiej chyba sytuację podsumowuje komentarz Moniki Dajnowskiej. – W obecnych czasach fajnie być ateistą, homoseksualistą, veganinem biorącym udział w czarnych protestach KOD obowiązkowo z brodą i iphonem w kieszeni jedzącym w foodtrucku freelancerem. Ale jak jest się chrzescijaninem to prze….ne – napisała Internautka (cenz. red. – lewy.pl).

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Najpopularniejsze

Wszystkie prawa zastrzeżone. Możesz udostępniać treści portalu Lewy.pl w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie treści w części lub całości przez inne redakcje oraz serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Copyright © 2017 Fundacja Edukacja przez Media

Góra