Czy Iran czeka kolejna rewolucja? Zobacz co na ten temat sądzi ekspert

pixabay

Na stronach internetowego czasopisma „Nowa Konfederacja” ukazał się ciekawy artykuł Patryka Gorgola „Tykająca bomba w Iranie” w którym, ekspert przybliżył polskim czytelnikom o co chodzi w niedawnych protestach w Iranie.

Zdaniem eksperta skala protestów, mających miejsce w kilkudziesięciu miastach w Iranie, zaskoczyła rządzących. Pomimo, że władza brutalnie spacyfikowała protesty, zabijają kilkudziesięciu demonstrantów i aresztując tysiące innych, to można odnieść wrażenie, że władze irańskie nie są w stanie rozwiązać problemów będących przyczyna niezadowolenia społecznego Irańczyków.

Jak informuje ekspert „ostatnie większe protesty w Iranie miały miejsce w 2009 roku. Irańczycy protestowali przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, gdy konserwatywny przedstawiciel władzy Mahmud Ahmadineżad oficjalnie pokonał reprezentującego liberalne skrzydło władzy byłego premiera z czasów wojny iracko-irańskiej, Mir-Hosejna Musawiego (i innych kandydatów). Warto zauważyć, że w czasie protestów, co do zasady, nie negowano islamskiej republiki jako modelu państwa, a kontrkandydaci Ahmadineżada żądali unieważnienia wyborów, a nie rewolucji ustrojowej. Władze irańskie rozprawiły się z protestującymi, w tym przy użyciu ochotniczej milicji Basidż, a Mir-Hosejna Musawiego pozbawiono państwowego urzędu i osadzono w areszcie domowym”.

Zdaniem eksperta „obecne protesty wywołane są przede wszystkimi kwestiami ekonomicznymi, a kwestie polityczne pojawiają się przy okazji. Zasięg dzisiejszych protestów jest o wiele szerszy niż ten z 2009 roku i – co najważniejsze – na chwile obecną nie można wskazać lidera protestujących. Protestujący skrzykują się przy pomocy mediów społecznościowych i z perspektywy Polski trudno ocenić, na ile skuteczna jest wprowadzona blokada aplikacji służących do „skrzykiwania” się przez protestujących. Przykładowo – Facebook jest w Iranie zakazany, a jednak tysiące Irańczyków omijają zabezpieczenia i używają serwisu”.

Irańska rewolucja miała miejsce w 1979 roku. O jej sukcesie zadecydowało masowe poparcie dla rewolucji. Jak informuje publicysta Nowej Konfederacji „ok. 60% populacji Iranu jest poniżej 30 roku życia, a podstawowymi problemami są wysokie bezrobocie wśród młodych ludzi oraz niskie zarobki. Irańska młodzież, co do zasady, jest także bardziej liberalna niż rządzący”.

Młodzi Irańczycy, stanowiący większość mieszkańców kraju, są rozczarowani rzeczywistością „pomimo (…) pewnych sukcesów gospodarczych (zmniejszenie inflacji, wysoki wzrost PKB), ludzie nie odczuli poprawy, a ostatnie podwyżki cen prawdopodobnie były bezpośrednimi przyczynami protestów. Protestujący połączyli ten problem z bezrobociem, niskimi zarobkami, korupcją, kumoterstwem, hipokryzją rządzących, a nawet z aktywnością międzynarodową Islamskiej Republiki Iranu – zarzucają władzom, że zamiast inwestować pieniądze w Iranie przeznaczają je na wsparcie Hezbollahu, Bashara al-Assada, opozycji w Jemenie oraz Hamasu w Strefie Gazy”.

Zdaniem publicysty Nowej Konfederacji młodzi Irańczycy „pełni są energii, która jest ograniczana przez system. Kwestią czasu był wybuch niezadowolenia”.

Największym problemem irańskich władz jest to, że „tym razem protestujący, a przynajmniej ich znaczna część, za wroga uznali nie przedstawiciela konserwatywnego skrzydła władzy, a samą Rewolucję Islamską i rahbara (najwyższego przywódcę) Alego Chameneiego. (…) niweluje to pole do kompromisu i w krótkiej perspektywie oznacza brutalną pacyfikację, ale także dlatego, że tym razem to nie jest protest liberalnych elit z północnego Teheranu, a bunt irańskiej ulicy z kilkudziesięciu miast. To irańska ulica zadecydowała o sukcesie rewolucji z 1979 roku, a teraz daje znać o swoim niezadowoleniu z jej wyników. Skandowanie „śmierć Alemu Chamaneiemu” i niszczenie jego plakatów to przekroczenie bariery psychologicznej w postaci strachu. Z tego powodu protesty są przedmiotem krytyki nawet ze strony obozu liberalnego skrzydła władz”.

Zapewne irańskie władze nie zdecydują się na „poważne reformy, uwolnienie gospodarki oraz” zmianę „sposobu redystrybucji dóbr” bo takie reformy uderzały by „w uprzywilejowanych”.

Całość tekstu można przeczytać na stronie Nowej Konfederacji.

Jan Bodakowski

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Najpopularniejsze

Wszystkie prawa zastrzeżone. Możesz udostępniać treści portalu Lewy.pl w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie treści w części lub całości przez inne redakcje oraz serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Copyright © 2017 Fundacja Edukacja przez Media

Góra