Żebrowski demaskuje kłamstwa nt. Żołnierzy Wyklętych, pomawiające ich o współprace z nazistami

Jak informuje na swoim Facebooku Leszek Żebrowski „profesor Stanisława Żerko raczył tweetnąć znane mi zdjęcie NSZ-owców (zresztą pochodzące z moich prywatnych zbiorów) z odpowiednim, jak na historyka przystało, fachowym komentarzem. Zamieszczam je tu jako pierwsze. Ów komentarz brzmi: „Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ, uczestnicy niemieckiego kursu dla dywersantów, Praga, marzec 1945”. Wiedza iście profesorska, tyle, że pochodząca zapewne z UB-eckich archiwów i jako taka powinna być zweryfikowana. Ponieważ profesor palnął (mówiąc wprost) bez zastanowienia, pozwolę sobie to skorygować”.

Fot. za TT Stanisław Żerko

Według Leszka Żebrowskiego „na owej fotografii są m.in.: Hanna Poray-Wybranowska „Hajduczek”, obok niej (siedzi w środku) kpt. Henryk Figuro-Podhorski „Step” (wkrótce jej mąż). Są tam również m.in. st. sierż. pchor. Marian Faifer „Pogończyk” (szef weterynaryjny BŚ, wcześniej żołnierz AK, przekazany do NSZ z tej organizacji na osobistą prośbę dowódcy BŚ), a także st. sierż. „Gołąb” (NN). Wszyscy wyżej wymienieni nie byli w Pradze (zresztą tam w ogóle nie było takich kursów!) i nie przeszli takowego przeszkolenia”.

Zdaniem Leszka Żebrowskiego „na zdjęciu jest jednak kpt. Zygmunt Rafalski „Sulimczyk” (siedzi pierwszy od prawej, był m.in. szefem sztabu Pułku Nadwiślańskiego Brygady) – uczestnik kursu specjalnego, ale nie w Pradze. Był dowódcą patrolu, zrzuconego z niemieckiego samolotu 22 marca 1945 r. w pobliżu miejscowości Dwikozy. Po aresztowaniu przez UB, w sierpniu 1945 r. został odbity z więzienia w Kielcach przez kpt. Antoniego Hedę „Szarego”. Po ponownym aresztowaniu, w 1950 r. komuniści skazali go ostatecznie na karę dożywotniego więzienia”.

Jak informuje Leszek Żebrowski „w 1993 r. post-komunistyczny sąd orzekł, że został on skazany z przyczyn politycznych a uchybienia godności obywatela polskiego oraz zdrady z jego strony nie było: „chociaż przypisano mu czyny będące zaprzeczeniem walki o niepodległość (współpraca z okupantem niemieckim), to w rzeczywistości Z. Rafalski takiej współpracy nie dopuścił się, zaś skazanie miało charakter odwetu na przeciwniku politycznym ówczesnej władzy. (…) Już z samych akt procesu wytyczonego Z. Rafalskiemu w 1950 roku nie wynika, aby dowiedziono mu jakakolwiek współpracę z okupantem niemieckim. (…) Z zebranego materiału nie wynika, by dopuścił się on jakiejkolwiek współpracy z okupantem niemieckim, by zdradził interes Państwa Polskiego podjęciem służby na rzecz hitlerowskich Niemiec. Jeśli nawet w ramach swoistego rozejmu z wrogiem Z. Rafalski skorzystał w jakiejś mierze z jego pomocy – nie znaczy to jeszcze, że działał on w interesie wroga. (…) Zarzut kolaboracji był w opinii publicznej najcięższym i najbardziej poniżającym oskarżeniem. W latach 1944-1956 właśnie dla szczególnego poniżenia i upokorzenia uczestników antyhitlerowskiego ruchu oporu – insynuowano zdradę i współpracę z wrogiem. Doświadczyło tego wielu najlepszych patriotów”.”

Leszek Żebrowski przypomina, że ten sam profesor Żerko ostanio zachwycając się książka „Piotra Zychowicza o „czarnych kartach” Żołnierzy Wyklętych” napisał, że to „b. ważna i potrzebna książka. Dodam, że oprócz literatury przedmiotu i wspomnień Piotr Zychowicz wykorzystał też archiwa IPN (W-wa, Lublin, Kraków, Rzeszów). […] czuję, że będzie kolejny bestseller”.

Zdaniem Leszka Żebrowskiego takie zachwyty są nieadekwatne. W opinii Leszka Żebrowskiego rzetelna książka o czarnych kartach podziemia antykomunistycznego „faktycznie byłaby ważna i potrzebna, ale z pewnością” ta Zychowcza nią nie jest.

Według Leszka Żebrowskiego, taką książkę musiał by napisać nie Zychowicza a „ktoś obiektywny, w oparciu o prawdziwe źródła (dokumenty) i cytaty z publikacji, ale nie „à la Michnik i Cichy”, czyli mówiąc wprost – na chama, aby tylko osiągnąć tani (choć zapewne intratny)”.

Zdaniem Leszka Żebrowskiego „Piotr Zychowicz nigdzie nie podaje źródeł cytatów!). Wspomnienia por. Zygmunta Błażejewicza „Zygmunta” z 5. Wileńskiej Brygady AK, których fragment jakoby cytuje, wydane ponad 15 lat temu w niewielkim nakładzie, okaleczył o wszystko to, co mu nie pasowało do z góry przyjętej narracji. Zapytany przeze mnie, czy faktycznie korzystał z tej książki, odpowiedział, że „obszerne fragmenty” zamieszczone są w broszurze, wydanej przez Kartę”. I poprawił, że są tam… „olbrzymie części tej książki”. Nie, to nieprawda. Są tam faktycznie jej niewielkie fragmenty, ale „Karta” cytując ją – w sposób niedopuszczalny dokonała skrótów, zmieniając całkowicie wymowę tych wspomnień. Ale przynajmniej zaznaczyła cięcia. U Zychowicza już ich nie ma”.

W opinii Leszka Żebrowskiego, w tym co pisze Zychowicz „podobną sytuację mamy w sprawie Józefa Kurasia „Ognia”. Zychowicz wprawdzie obśmiewa ubecką fałszywkę, z której z lubością skorzystał Jan Tomasz Gross, ale sam odnosi się do innej wersji, której wiarygodność jest tak samo wątpliwa. Są bowiem aż trzy wersje jego rzekomych notatek i żadna nie jest oryginalna! W dodatku Zychowicz cytując jedną z nich myli daty, co wskazuje, że żadnej z tych wersji tak naprawdę nie zna!”.

Według Leszka Żebrowskiego „Zychowicz powołuje się na rzekomy rozkaz mjr. Zygmunta Roguskiego „Feliksa” (szefa sztabu Komendy Okręgu Lublin NSZ) z 20 maja 1945 r. Zapytany przeze mnie publicznie, czy widział ten dokument, odpowiedział, że tak. Ale takiego dokumentu… nie ma”.

Leszek Żebrowski informuje też w swoim wpisie, że profesor Żerko, pomówił Leszka Żebrowskiego o bycie konfidentem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „TW „Leszek”. Jak informuje Leszek Żebrowski „Nigdy nie byłem TW „Leszek”. Publicznie to ujawniałem już ponad dwadzieścia lat temu. Obecnie moja autolustracja leży w sądzie (na terminy wpływu nie mam), ale o jej wynik jestem całkowicie spokojny”.

Jan Bodakowski

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Najpopularniejsze

Wszystkie prawa zastrzeżone. Możesz udostępniać treści portalu Lewy.pl w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie treści w części lub całości przez inne redakcje oraz serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Copyright © 2017 Fundacja Edukacja przez Media

Góra