Czy wspominanie o Word Trade Center to antyislamska ksenofobia?

Władze amerykańskiej uczelni w Ripon zabroniły co rocznych obchodów ku czci ofiar zamachu na Word Trade Center z 11 września 2001 r.

Uważają bowiem, że to może obrażać muzułmańskich studentów, narażać ich na docinki bądź nawet na wykluczenie.

Zamiast tego zaproponowano, żeby zrobić wystawę, w której przedstawi się ofiary różnych zamachów, także dokonywanych nie przez muzułmanów. Chodzi więc o zrelatywizowanie prawdy o 11 września, pokazanie, że przecież wszędzie są fanatycy, niekojarzenie islamu z agresją.

Tymczasem od początku swojego istnienia islam był religią opartą na przemocy, który rozwijał się dzięki zbrojnym podbojom i fiskalnym uciskaniu nie-muzułmanów, którzy dokonywali konwersji, aby móc spokojnie żyć. Koran, święta księga islamu, wprost wzywa do walki z niewiernymi.

Oczywiście, nie oznacza to wcale, że każdy muzułmanin to terrorysta, a każda wersja islamu niesie w sobie przemoc. Islam przechodził różne metamorfozy, nie ma tam papieża ani jednego magisterium. Polscy Tatarzy to też muzułmanie, a przecież nie dokonują aktów terroru. Wtopili się w polską kulturę, choć i wśród nich podejmuje się próby ich zradykalizowania.

prawy.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Najpopularniejsze

Wszystkie prawa zastrzeżone. Możesz udostępniać treści portalu Lewy.pl w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie treści w części lub całości przez inne redakcje oraz serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Copyright © 2017 Fundacja Edukacja przez Media

Góra